Prawda jest taka, że nie mam najmniejszego pojęcia, o czym ten blog będzie. Był to przypływ chwili. W sumie, raczej efekt nudy i braku możliwości otworzenia ust i porozmawiania z kimkolwiek. Siedzenie samotnie w mieszkaniu w czasie urlopu jest jedną z najgorszych rzeczy. Nie jestem tak całkiem samotna - mam narzeczonego, rodzinę itp., nie jestem totalnym odludkiem, jednak aktualnie każdy coś robi, chodzi do pracy a ja? Mam urlop. I żadnego pomysłu na to co ze sobą zrobić. Tak więc wylądowałam tu, marudząc w ekran laptopa, licząc chyba na to że nikt nigdy tego nie przeczyta. No bo przecież każdy ma własne życie, na co słuchać zrzędzenia osoby, której się nie zna.
Na dworze panuje zima. W końcu mamy początek lutego. No cóż, na święta nie padał więc na cholerę teraz śnieg? No tak, przecież są ferie. Ludzie wyjeżdżają w góry, jeżdżą na nartach czy snowboardzie. Nie potrafię jeździć ani na jednym, ani na drugim. No cóż, mam pietra. I w sumie nie lubię gór. Wolę morze, leżenie na plaży, zero chodzenia.
Tak, jestem leniem. I dobrze mi z tym.
Na dworze panuje zima. W końcu mamy początek lutego. No cóż, na święta nie padał więc na cholerę teraz śnieg? No tak, przecież są ferie. Ludzie wyjeżdżają w góry, jeżdżą na nartach czy snowboardzie. Nie potrafię jeździć ani na jednym, ani na drugim. No cóż, mam pietra. I w sumie nie lubię gór. Wolę morze, leżenie na plaży, zero chodzenia.
Tak, jestem leniem. I dobrze mi z tym.
Komentarze
Prześlij komentarz